Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kasza. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kasza. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 8 grudnia 2014

Buraczane burgery

W sobotę zostałam uwięziona w domu bo cała rodzina wybyła a miał przyjść znajomy żeby zerknąć na zepsuty piec. Chcąc nie chcąc , musiałam sobie znaleźć coś do roboty. Usiadłam i zaczęłam wertować najnowszą książkę Jadłonomii , zatrzymując się na chwilkę na stronie z przepisem na burgery. 
Już wiedziałam jak sobie zorganizuję czas. 
Przepis lekko zmodyfikowałam i wyszły najlepsze na świecie , bezglutenowe burakoburgery.
Idealne do pieczonych ziemniaczków z sosem z tahini , ale też tradycyjnie w domowej bułce z dużą ilością zieleniny. Nadmiar burgerów można bez problemu zamrozić i wyciągnąć w razie niemożności odwiedzenia Krowarzywa :) 


 Składniki (na 10 burgerów) :
  • 4 buraki starte na tartce (albo wrzucone do ścierającego robota kuchennego)
  • 3 małe cebulki posiekane w drobną kosteczkę
  • 2 ząbki czosnku przeciśnięte przez praskę  
  • 1/4 szklanki mąki z ciecierzycy
  • garść drobno posiekanej natki pietruszki
  • pół szklanki słonecznika
  • 2 szklanki ugotowanej kaszy jaglanej
  • 1/4 szklanki oleju
  • 2 łyżki sosu tamari
  • 1 łyżeczka imbiru
  • szczypta chilli
  • 1 łyżeczka ziaren kolendry utartych w moździerzu
  • sól 
  • pieprz
Wykonanie:
  • Wszystkie składniki dokładnie mieszamy w misce i wyrabiamy masę wilgotnymi rękoma. 
  • Lepimy zwarte kotleciki , mocno je ugniatając. 
  • Układamy na blasze wyłożonej papierem do pieczenia i wkładamy do piekarnika rozgrzanego do 200 C i pieczemy ok. 20 minut. Kiedy lekko się zarumienią , przekładamy je na drugą stronę i pieczemy jeszcze ok.5-10 minut. 


niedziela, 21 września 2014

Pęczak z kurkami i cukinią

Dni mijają mi niesamowicie szybko. Nawet się nie spostrzegę a tu już koniec tygodnia i początek następnego. Jeszcze wczoraj pogoda była jak z bajki , a dzisiaj szarówa , czuć nadchodzącą jesień.
Niedzielę spędzam na błogim nicnierobieniu - piję herbatę , spaceruję z psami po (już!) żółto-złotym lesie , wertuję zaległe magazyny i cieszę się ciszą w domu.
Oddycham i żyję właśnie w tej chwili. Wspaniale jest móc tak pogrążyć się we własnym "ja" i wsłuchać w swój wewnętrzny głos.
Z mojej kuchni wydobywa się dzisiaj kojący zapach grzybów. No cóż - jesień za oknem , jesień w kuchni - królują kurki i zacny pęczak.

 Składniki: 

  • Szklanka pęczaku
  • ok.200 gram kurek
  • pół cukinii 
  • cebula
  • 2 łyżki oliwy z oliwek
  • szczypta rozmarynu
  • szczypta tymianku
  • sól i pieprz
  • ew.świeża natka pietruszki do posypania
Wykonanie:

  1.  Pęczak płuczemy dokładnie w zimnej wodzie.
  2. Wsypujemy kaszę do garnka i zalewamy 2,5 szklankami wody. Solimy i dodajemy 1 łyżkę oliwy. Gotujemy ok.20 minut, zostawiamy pod przykryciem żeby kasza wchłonęła całą wodę. 
  3. Rozgrzewamy oliwę na dużej patelni. Wrzucamy poszatkowaną cebulę i pokrojoną cukinię. Gdy cukinia trochę zmięknie , dodajemy kurki. Dusimy ok. 5 minut.
  4. Zawartość patelni mieszamy z pęczakiem. Dodajemy zioła , sól i pieprz. 
  5. Rozkładamy na talerze. Zajadamy wspominając ciepłe letnie dni.